środa, 21 stycznia 2009

meksykanka, chilijka i włoszka

Ile może być erasmusów na uczelni w Alicante? Ja bym nie zgadła. Ponad 500! Na dzisiejszym spotkaniu informacyjnym o 12 było około 30 osób, i zdecydowana większość to były dziewczyny. Kilku chłopaków, którzy nie bardzo mówili po hiszpańsku :) Samo spotkanie bardzo pomocne i pokazało, że pobyt tu to nie będzie sielanka jeśli chodzi o same zajęcia. Podczas czekania na spotkanie poznałam trzy dziewczyny. Pierwszą Włoszkę, która umie liczyć po polsku do dziesięciu i studiuje filologię hiszpańską- mówi w tym języku naprawdę świetnie. Druga to meksykanka, która studiuje 'lenguas', taką filologię kilku języków. Ostatnia to Chilijka studiująca pedagogikę dziecięcą. Chilijka ma tak specyficzny akcent, że udaję że ją rozumiem ale nie mam pojęcia o czym do mnie rozmawia. W każdym razie ja ze swoimi finansami wypadam przy nich dość dziwnie. W poniedziałek jest spotkanie samych osób z mojego wydziału z koordynatorem, to może poznam kogoś kto studiuje coś podobnego do mnie. Jutro robimy u mnie małe pre w hostelu, a później na imprezę powitalną dla erasmusów- piwo gratis :)
Dziś przy drugim spotkaniu z Rene- mój przyszły współlokator- prawie go polubiłam. Nosi zbyt dużo żelu na włosach i przypomina Christiano Ronaldo z wyglądu i mam wrażenie, że się wywyższa. Ale w końcu on jest Hiszpanem a ja Polką z erasmusa. Albo sama sobie wmawiam, że się wywyższa albo naprawdę to robi. W mieszkaniu są trzy pokoje i trzeci zajmie również Hiszpanka, co mnie cieszy ze względu na szlifowanie języka.
P.S. Przy omawianiu z dziewczynami naszego pre zapytały się co się je w Polsce przy piciu. Bo one chciały kupić "patatas" co dosłownie oznacza ziemniaki. Nie wiem czy chodziło im o chipsy o może chciały je usmażyć na słońcu. W kazdym razie na ich pytanie odpowiedziałam równie dziwnie. Nie umiejąc przetłumaczyć słowa śledziki i grzybki powiedziałam, że jemy pescados czyli ryby i mushrooms. Trochę się przestraszyły i ostatecznie będziemy pić tylko piwa.














Jeszcze trochę pożyję i i stanie się to moim mottem

2 komentarze:

  1. Hej! To szybko znalazlas lokum, zaraz nastepnego dnia? mam nadzieje ze mi pojdzie rownie gładko :)
    ladna okolica - jak sie zrobia upaly to bedziesz sie czula jak w Miami Vice ;D
    W.

    OdpowiedzUsuń
  2. napisz czy znalazłaś chłodnię na swoje produkty

    OdpowiedzUsuń