Jaki może być poziom nauczania na Uniwersytecie w Alicante? Gorzej niż źle, z założeniem, że wyjątkiem potwierdza regułę.
Teoria z matematyki finansowej była tak nudna, że miałam ochotę zmyć się przed końcem, ale jakoś dotrwałam. Poziom na zajęciach z inżynierii finansowej poniżej wszelkiej krytyki. Miałam wrażenie, że gość sam nie kuma o czym mówi. Ale nic nie przebije Angielskiego w biznesie. Mogłam się dowiedzieć jakie są różnicę między czasem present simple a present continuous. Co oznacza słowo issue, research, retailer czy account. Poza tym kobieta mówiła prawie cały czas po hiszpańsku.
Gardziłabym tą uczelnią, gdyby nie zajęcia praktyczne z matematyki finansowej :D Siedziałam jak na szpilkach modląc się, żeby mnie kobieta czasem o coś nie zapytała albo żebym nie musiała iść do tablicy. Nie rozumiałam ich oznaczeń, nie wiedziałam kiedy chodzi o rente składaną, z dołu, z góry, no i nie wzięłam kalkulatora...ani finansowego ani matematycznego....
Dlatego nie będę chodzić na matematykę finansową :D Trochę uderzyły te zajęcia w moją ambicję, ale nie bedę rozkminiac ich oznaczeń i kupowac nowego kalkulatora. I to był ten wyjątek. Połowa tygonia za mną i nie licząc matematyki, o której chcę szybko zapomnieć, to zajęcia nudne i na niskim poziomie.
P.S. Matma byłaby w poneidziałek o 8 , wiec nie mam czego żałować :D
Teoria z matematyki finansowej była tak nudna, że miałam ochotę zmyć się przed końcem, ale jakoś dotrwałam. Poziom na zajęciach z inżynierii finansowej poniżej wszelkiej krytyki. Miałam wrażenie, że gość sam nie kuma o czym mówi. Ale nic nie przebije Angielskiego w biznesie. Mogłam się dowiedzieć jakie są różnicę między czasem present simple a present continuous. Co oznacza słowo issue, research, retailer czy account. Poza tym kobieta mówiła prawie cały czas po hiszpańsku.
Gardziłabym tą uczelnią, gdyby nie zajęcia praktyczne z matematyki finansowej :D Siedziałam jak na szpilkach modląc się, żeby mnie kobieta czasem o coś nie zapytała albo żebym nie musiała iść do tablicy. Nie rozumiałam ich oznaczeń, nie wiedziałam kiedy chodzi o rente składaną, z dołu, z góry, no i nie wzięłam kalkulatora...ani finansowego ani matematycznego....
Dlatego nie będę chodzić na matematykę finansową :D Trochę uderzyły te zajęcia w moją ambicję, ale nie bedę rozkminiac ich oznaczeń i kupowac nowego kalkulatora. I to był ten wyjątek. Połowa tygonia za mną i nie licząc matematyki, o której chcę szybko zapomnieć, to zajęcia nudne i na niskim poziomie.
P.S. Matma byłaby w poneidziałek o 8 , wiec nie mam czego żałować :D
















