piątek, 23 stycznia 2009

Fiesta bienvenidos

To nie jest tak, że ja mało wypiłam przed albo w trakcie imprezy powitalnej dla erasmusów. Ja tam po prostu nie pasowałam :D Andrea na pre przyprowadziła trzech argentyńczyków, który trochę zdewastowali taras na dachu i nie wiem czy mnie nie wyrzucą z hostelu. Poznała ich na ulicy i poszli razem pić na plażę. Bynajmniej nie byli studentami. Na samej imprezie ekstry był dj. Widac, że porobiły się już grupki i tam ciężko było poznac kogoś nowego. Z drugiej strony ci co jeszcze nikogo nie poznali zapewne nie przyszli na imprezę. Było na niej jakieś 150 osób na 500 erasmusów.

Ta poniżej to Glenda-meksykanka mieszkająca na stałe w Arizonie.














A to Giullia-włoszka















A to zamek z trochę lepszego ujęcia
















Przy hostalu na placu Św. Marty jest bardzo przyjemna kafejka. Śniadanie jedyne 2,5 euro :D

P.S. Zapomniałam wcześniej napisać o czymś bardzo ważnym. Serdeczne pozdrowienia dla Staszka z Cargo Warszawa!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz