Hace dias perdi en alguna cantina
la mitad de mi alma mas el quince de propinas
no es que sea el alcol la mejor medicina
pero ayuda a olvidar cuando no ves la salida
hoy te intento contar que todo va bien
aunque no te lo creas
aunque a estas alturas un ultimo
esfuerzo no valga la pena
hoy los buenos recuerdos se caen por las escaleras
y tras varios tequilas las nubes se van
pero el sol no regresa
suenos de un habitacion de un hotel de carretera
y unas gotas de lluvia
que guarden esta maleta
ruedan por el colchon de mi cama ya desierta
es la mejor solucion papa el dolor de cabeza
poniedziałek, 5 kwietnia 2010
niedziela, 4 kwietnia 2010
Torrevieja i Vizcaito

Jak zwykle im blizej konca tym bardziej nie chce wyjezdzac. Wizyte w miejscowosci Torrevieja mozna zaliczyc do udanych nie biorac pod uwage godzinnego szukania wolnego miejsca parkingowego a pozniej godzinnego szukania samochodu. Ale za to tego co przezylam z Vizcaito nigdy nie zapomnę. Czekając na swój lot Vizcaito zaproponował czy nie chcę się z nim przelecieć jego ultralekkim Tecmanem. Zamiast standardowego volantu ma to dzwignie jak do zmiany biegów i jest jeszcze mniejsze od Cessny 152. Ale za to co potrafi ta maszyna :D Po chwili siedzenia za sterami zaproponowałam Vizcaito, żeby zrobił coś co podniesie nam adrenalinę. Wątpię, żeby jemu podniosło, ale mi tak. Beczka tym samolotem, czy obroty przez skrzydła to coś niesamowitego- nie wspominając już o korkociągu na małej wysokości nad morzem. Cóż, szkoda że już nie będę mieć okazji z nim polatać.
czwartek, 1 kwietnia 2010
Hiszpania raz kolejny
Kolejny raz, a co jeden to gorszy. Od początku zapowiadało się źle. Jestem tu dopiero kilka godzin, a już mam serdecznie dość. Może jestem wygodna i hertz mnie wkurwił tym, że mnie wyrolował. I teraz siedzę w hostelu na zadupiu i nie będę znowu drałować dwie godziny piechtobusem. Cała nadzieja w Cynthi i jej hiszpańskim obywatelstwie. A jeśli mi nie pomoże to stracę wiarę w ludzi.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)