czwartek, 1 kwietnia 2010

Hiszpania raz kolejny

Kolejny raz, a co jeden to gorszy. Od początku zapowiadało się źle. Jestem tu dopiero kilka godzin, a już mam serdecznie dość. Może jestem wygodna i hertz mnie wkurwił tym, że mnie wyrolował. I teraz siedzę w hostelu na zadupiu i nie będę znowu drałować dwie godziny piechtobusem. Cała nadzieja w Cynthi i jej hiszpańskim obywatelstwie. A jeśli mi nie pomoże to stracę wiarę w ludzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz