Wczoraj po powrocie z gór jedyne na co miałam czas to prysznic. Po czym w drogę na kolację do Andrei. Sama przyłożyłam się do tej kolacji robiąc skrzydełka w miodzie, które jak zwykle zrobiły furorę (to był czwarty raz gdy je zrobiłam). Po kolacji miałam wrócić do domu (w końcu cały dzień w górach i byłam zmęczona), ale ostatecznie do domu dotarłam o 5. Było to najlepsze wyjście do jakiegoś klubu jak dotąd- nie było bardzo dużo ludzi, a muzyka była naprawdę świetna. Jedyny problem był taki, że nie spałam dużo, bo rano musiałam wstać ugotować pierogi :)
Cynthia- współlokatorka Bianci zaprosiła nas do swojej miejscowości (Novelda) na obiad. Nie chciałyśmy iść z pustymi rękami, dlatego ja zrobiłam pierogi, Bianca naleśniki.
Sama kolacja była baaardzo bogata jak na Hiszpanię. Przed daniem głównym (Paella) była masa przekąsek, a po Paelli pierogi, naleśniki i dwa desery.
Cynthia- współlokatorka Bianci zaprosiła nas do swojej miejscowości (Novelda) na obiad. Nie chciałyśmy iść z pustymi rękami, dlatego ja zrobiłam pierogi, Bianca naleśniki.
Sama kolacja była baaardzo bogata jak na Hiszpanię. Przed daniem głównym (Paella) była masa przekąsek, a po Paelli pierogi, naleśniki i dwa desery.

U góry Gulia pije denaturat. Przynajmniej tak to wygląda i wbrew pozorom nie zawiera alkoholu.

Na dole Rizotto z krabami przygotowane przez Andreę




Na dole po prawej przedstawiam Cynthię : ) Dziewczyna bardzo fajna, tylko skrzywdzona przez życie i ludzi i patrzy na świat przez czarne okulary.


Ja już wczoraja wyglądałam jak zombie. Dziś w końcu mam nadzieję się wyspać :)
od samego wzroku zdjęcia pociemniały
OdpowiedzUsuńwidze, ze skrzydelka wyszly :) zdjecia z karnawalu wypas :)
OdpowiedzUsuń